TYP PROJEKTU: PODCAST

NAZWA: KOBIETY DO SŁUCHANIA

DLA KOGO: DLA WSZYSTKICH, KTÓRZY CHCĄ POSŁUCHAĆ HISTORII KOBIET, KTÓRE ZMIENIAŁY RZECZYWISTOŚĆ, W KTÓREJ PRZYSZŁO IM ŻYĆ. 

Miały różne pasje, zainteresowania, zawody. Niektóre były skrupulatne, inne nie znosiły spóźnialskich. Jedne lubiły się modnie ubrać, innym było wszystko jedno, co na siebie założą. Były wśród nich mężatki, panny, matki. Wszystkie wyjątkowe. Zebrałyśmy dla was historię niezwykłych kobiet, które warto poznać. Kilka z nich stanęło na pomnikach w naszej akcji #kobietynapomniki. O niektórych pamiętamy bardziej, inne gdzieś zniknęły w odmętach historii. Chcemy o nich przypomnieć. Posłuchajcie podcastów o Polkach, które warto pamiętać. I o których warto opowiadać.

O Julii, co siadała po turecku

Nie wiadomo jak wyglądała. Nie zachowało się ani jedno jej zdjęcie, żaden portret. Wiadomo natomiast, że bardzo się wyróżniała na tle innych XIX wiecznych poznanianek. Nosiła krótkie włosy. Zamiast wykwintnego kapelusika – konfederatkę, czyli męską czapkę z daszkiem. Do tego paliła cygara, siadała po turecku i – o zgrozo! – całowała swojego męża publicznie. Choć tak naprawdę nie ma pewności, czy w ogóle wzięli ślub. Julia Woykowska, pierwsza poznańska emancypantka.

O Izabelli, co stworzyła muzeum

To dzięki Izabelli gołuchowski zamek dziś zachwyca.  Staranność, wręcz pietyzm, z jakimi został zmodernizowany to zasługa tego, że Działyńska nigdy nie szła na skróty – wszystko było pod jej kontrolą. Wybór drzwi, okien, materiałów na zasłony, tapet, urządzanie parku, we wszystkim uczestniczyła i miała decydujący głos. Gości odwiedzających Izabelle przyciągał szczególnie pomieszczenia muzealne, które udostępniano zwiedzającym. Zgromadziła w nich rzemiosło artystyczne z okresu antycznego, staroegipskiego, wczesnochrześcijańskiego i z czasu wędrówek ludów, znakomitą kolekcję emalii, rzeźbę średniowieczną i renesansową, dzieła malarstwa i tkactwa a także grafikę polską i europejską.

O Kazi, XIX wiecznej kobiecie Renesansu.

Urodzona pod koniec XIX wieku była uczestniczką niezwykłych wydarzeń, obserwatorką zmieniającego się świata. Zapraszali ją do swojej grupy Skamandryci; konwersowała z Josephem Goebbelsem o tym, co warto wiedzieć, a o czym lepiej nie mieć pojęcia; to na jej rękach, chwilę po zamachu, zmarł pierwszy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Gabriel Narutowicz.

O Bibiannie, co nie chciała być ziemianką.

Uważała, że dziewczęta powinny się kształcić na równi z chłopcami. Towarzystwo Pomocy Naukowej dla Dziewcząt Polskich, którego była założycielką, dawało stypendia niezamożnym pannom chcących się uczyć na: ochroniarki, wiejskie gospodynie, krawczynie, modniarki, szmuklerki (rzemieślniczka zajmująca się wyrobem materiałów pasmanteryjnych), introligatorki, bony, buchalterki, kasjerki, muzykuski, rzeźbiarki, malarki i rysowniczki.

Czy to nie piękne przykłady feminatywów, używanych w XIX wieku?

O Zofii, co dbała o poznanianki

Mając 16 lat postanowiła, że zostanie krawcową. Ruszyła do Warszawy, aby tam uczyć się fachu. Po powrocie do Poznania założyła swoją własną pracownie krawiecką. Zaczynała od jednego pokoiku przy ulicy Strzeleckiej by z czasem prowadzić salon dla poznańskich fashionistek. „Rzetelną, sumienną i umiejętną pracą, wytwornem poczuciem smaku stworzyła Tułodziecka pracownię krawiecką w swoim czasie najpierwszą w Poznaniu, którą wraz z siostra Anielą prowadziła przez długie lata” - pisała jej biografka, Aniela Koehlerówna w 1933 roku.

© 2019 by Saymoon Studio