top of page

cześć / Привіт

 

Zapraszamy, każdy jest tu mile widziany!

 

"Nasza wspólna szkoła. Jak budować ją z asystentkami międzykulturowymi" to raport z kursu dla asystentek, który przeprowadziłyśmy zimą i wiosną 2024r. w Poznaniu. Projekt, wymyślony i opracowany przez Agatę Kominiak, ma jeden główny cel: wspomóc proces adaptowania się do szkolnej rzeczywistości dzieci migranckich. W tym właśnie wspierają szkoły asystentki międzykulturowe. 

Pomysł na kurs dla asystentek międzykulturowych Agata oparła na swoich obserwacjach podczas pracy
z kobietami i dziećmi migranckimi, oraz wiedzy i doświadczeniu współpracujących z nami psycholożek, trenerek i terapeutek. 

Wysłuchała też historii nauczycielki oraz rodzica i ucznia migranckiego, żeby zobaczyć szkołę ich oczami. 

To poruszające opowieści. Samotność, zmaganie się z niezrozumiałym systemem, brak pomocy we wprowadzeniu w zasady obowiązujące w szkole... A przecież  tak niewiele trzeba! Często wystarczy wprowadzić niewielkie zmiany, dodać trochę emaptii i szczyptę otwartości, by wszystkim -
a najbardziej dzieciom - żyło się w naszych szkołach lepiej. 

Chłopiec: „..mam wrażenie czasem, że polskie dzieci uważają obcokrajowców za głupszych
i gorzej się uczących, a nie chcą zrozumieć, jakie  to trudne uczyć się nie tylko nowego języka, ale też zdobywać wiedzę z różnych trudnych przedmiotów w obcym języku. Chciałbym, żeby ktoś im wytłumaczył, jak to jest…”.

 

Pracujące z nami psycholożki mówią, że "…niezwykle istotne jest spojrzenie na przybyłe do nowego kraju dziecko z perspektywy systemowej - nie jest ono bowiem wyizolowaną jednostką, a częścią wielu różnych kontekstów. Dziecko migranckie, jak każde dziecko, należy do grupy rówieśniczej (w szkole, przedszkolu,
na podwórku), rodziny, ma zwierzęta domowe, ulubione miejsce w swoim mieście czy pluszaka, który zawsze siedzi przy jego łóżku. Zmiana kraju to zmiana tych kontekstów – klasa to teraz zbiór obcych ludzi, pluszak nie zmieścił się do walizki, a jeden z rodziców został w kraju pochodzenia lub naraża swoje życie na froncie. Dziecko, nawet dobrze przygotowane do przeprowadzki, przestaje być u siebie”.

 

To właśnie asystentki mają wspomagać proces "bycia u siebie". To one są szczególnie wyczulone na problemy, z jakimi zmaga się poszczególne dziecko. Widzą dzieci jako osobne jednostki, co - niestety - często umyka zapracowanym nauczycielkom i nauczycielom.

Jednak, jak wynika z raportu, asystentki rownież nie mają łatwo. Czują się „osobne" i osamotnione:
"Gdy rozpoczęłam pracę - nikt mnie nie przedstawił, ani kadrze ani rodzicom, żadnym, ani polskim ani ukraińskim. Bardzo brakowało mi wprowadzenia do społeczności szkolnej”.

 

Raport można pobrać poniżej. Poza wskazówkami, jak poprowadzić kolejne moduły kursu, relacjami uczestniczek, znajdziecie w nim również dobre praktyki. Rekomendujemy m.in. działania integrujące, zajęcia antydyskryminacyjne, przemyślany on-boarding asystentek i lobbowanie w organach prowadzących.
To niezwykle ważne, bo asystentki są w niewielu szkołach. Dyrektorzy tłumaczą to najczęściej brakiem środków na stworzenie nowego etatu. 

A przecież dzisiejsza polska szkoła jest wielokulturowa.

Im szybciej to zrozumiemy i zaakceptujemy, tym łatwiej będzie się w niej żyło całej szkolnej społeczności. 

bottom of page